Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shibori. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shibori. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 marca 2014

Ciąg dalszy posta; Idzie nowe... AGAMA.

Dokończyłam większy projekt o którym wspominałam jakiś czas temu.
Sklep Royal Stone ogłosił konkurs na zdjęcia do kalendarza 2015. Z trzech pierwszych tematów wybrałam temat AGAMA, inspiracją było zdjęcie poniżej, a ja wymyśliłam sobie naszyjnik w tej kolorystyce. Bazą jest jedwab shibori, który zafarbowałam specjalnie na tą okoliczność. Głównym akcentem jest plaster różowego agatu oraz kilka rivoli Swarovskiego, koraliki Toho oraz Preciosa. Całość podszyta delikatną fioletową skórką.



               





czwartek, 13 marca 2014

LORELEI - mityczna postać.

W tzw. międzyczasie pojawiło się wyzwanie w Kreatywnym Kufrze o intrygującej nazwie LORELEI.
Przyznaję, że nie znałam tej legendy, więc się poduczyłam :) A wam również chcę przybliżyć postać mitycznej nimfy wodnej Lorelei i podam legendę w całości. (zaczerpnięte ze strony www.fantasy.dmkhost.net).
"Niedaleko miasta Koblencji nad Renem wznosi się wielka skała. Jest to skała Lorelei. Dzisiaj podróżni i kupcy przyglądają się jej z beztroskim zainteresowaniem, ale w dawnych czasach budziła ona strach wśród ludzi, którzy gdy zapadł zmierzch, trzymali się z dala od rzeki.
Wiele lat temu na szczycie skały Lorelei mieszkała piękna i bezduszna nimfa wodna. Miała ona złote włosy, białą jak śnieg skórę, usta różowe i zacięte. Kiedy śpiewała, jej głos zniewalał mężczyzn. Gdy zapadał zmierzch, ukazywała się oczom ludzkim w całej swej krasie i żadne mężczyzna nie mógł oprzeć się jej wdziękom i cudownemu brzmieniu pieśni. Żeglarz, niemądrzy na tyle, by znaleźć się w pobliżu Lorelei o zachodzie słońca, kierowali swe łodzie prosto na wysoką skałę. Gdy jak urzeczeni spoglądali w górę na przepiękną nimfę, ich łodzie rozbijały się na drobne szczątki, a nieszczęśnicy tonęli w zimnych wodach rzeki. 
Pewnego roku Ronald, syn zarządcy panującego dworu przysiągł, że nie da się oczarować nimfie z Lorelei. 
- Ja nie utonę! – przechwalał się. – Wedrę się na skałę, pochwycę dziewicę z Lorelei i uczynię ją swoją żoną. 
Zapłacił hojnie rybakowi, który tuż przed świtem dowiózł go pod skałę. W świetle wschodzącego słońca ujrzeli białą postać nimfy potrząsającej złotymi włosami. Słychać było jej kuszący śpiew i dźwięczny śmiech.
- Płyń szybciej! – wykrzykiwał Ronald do rybaka. – Ona zniknie, zanim wejdę na skałę.
Ale rybak płynął powoli i uważnie. Nie chciał, by jego łódź rozbiła się o skały, jak wiele innych łodzi.
- Szybciej! – ponaglał Ronald, a kiedy rybak go nie posłuchał, młodzieniec wskoczył do wody i popłynął w kierunku skały, a wtedy fala zalała go i utonął jak wielu innych, którzy próbowali pochwycić nimfę Lorelei. A okrutna dziewczyna śmiała się, aż światło świtu skryło ją przed wzrokiem ludzkim. 
Ojciec Ronalda miał złamane serce. Wydał rozkaz zabicia nimfy, aby nigdy więcej nie przyczyniła się do śmierci żadnego mężczyzny. Następnego dnia czterech walecznych rycerzy wyruszyło w kierunku wielkiej skały. Byli to doświadczeni wspinacze o mocnych sercach. Wdarli się na skałę, a kiedy zapadł zmrok i nimfa Lorelei pojawiła się przed nimi, byli pewni, że niebawem będzie po wszystkim/
- Zrzucimy cię ze szczytu skały do rzeki! – krzyczeli. – Rozpadniesz się na drobne kawałki i to będzie koniec twojego diabelskiego żywota.
Przez moment nimfa zawahała się i wydawało się, że jest przerażona, ale nagle zaśmiała się.
- Ren jest moim ojcem – powiedziała. – Nie pozwoli wam mnie skrzywdzić. On mnie przed wami obroni.
Zdjęła sznur pereł, który miała wpleciony we włosy i naszyjnik z szyi. Potem rozerwała je i nachylając się nad wodą wrzuciła wszystkie perły do wrzącej kipieli.
- Ojcze! Ojcze! – zawołała. – Obroń mnie! Wody Renu zanieście te perły do mojego ojca i powiedzcie mu, że grozi mi niebezpieczeństwo. Poproście go, by wysłał swe pieniste rumaki, aby uwolniły mnie od wrogów.
Wtedy woda w Renie zagotowała się, zahuczała, podniosła się jak dwa białe konie i przelała się przez szczyt skały zabierając ze sobą dziewicę z Lorelei.
Nigdy więcej nie zaśpiewała na szycie skały."
I właśnie te ostatnie wersy baśni, które odznaczyłam na żólto, pozwoliły mi stworzyć bransoletkę imitującą fale Renu z płynącymi naturalnymi perłami. Fale utworzyłam z jedwabiu shibori, całość utrwaliłam żywicą, moim ulubionym materiałem twórczym :)
A to moja baransoletka LORELEI.



piątek, 28 lutego 2014

Czerwień.

Tym razem podjęłam wyzwanie na blogu Rozkręcone Myśli, tematem jest CZERWIEŃ.

Wykonałam bransoletkę na bazie jedwabiu farbowanego techniką shibri. Główny element to kaboszon, który wykonałam z elementów zegarka i żywicy. Pozostałe elementy, to kryształki FP, złoty hematyt, Preciosa, Toho. Całość podszyta czerwoną naturalną skórką. Zapięcie typu toogle (podwójnie).




piątek, 7 lutego 2014

Wyzwanie; Alicja w Krainie Czarów.

Czy Alicja w Krainie Czarów kojarzy się Wam z dzieciństwem? Bo mnie baaardzo...
Chyba dlatego tak ucieszyłam się na nowe wyzwanie w Kreatywnym Kufrze.

Od razu wiedziałam, że mój osobiście wybarwiony jedwab w technice shibori jest idealny do sukienki Alicji z filmu...

Kawałkowi mojego jedwabiu nadałam kształt bransoletki i ozdobiłam bajecznymi kwiatami, listkami, paprotkami, jak na zdjęciu powyżej, które mnie najbardziej zainspirowało.
Użyłam jedwabiu shibori, naturalnych pereł słodkowodnych, szklanych perełek, koralików Toho, Preciosa, Fire Polish, Tile, całość podszyłam naturalną, fioletową skórką, dodałam zapięcie magnetyczne.
A tutaj moja bransoletka... Prawda, że Alicja wyglądałaby w niej wspaniale ?









poniedziałek, 27 stycznia 2014

Moje pierwsze shibori w bransoletce.

Niektóre projekty zajmują więcej czasu. Tak było z tą bransoletką. Od kiedy zobaczyłam pierwsze wyroby biżuterii z wykorzystaniem jedwabnych wstążek farbowanych baaardzo starą metodą arashi shibori wiedziałam, że muszę takie mieć!  Można takowe zakupić poza granicami kraju, ale nie byłabym sobą gdybym skorzystała z gotowca :)  Tak więc zafarbowałam swoje pierwsze arashi shibori. Techika farbowania pochodzi z Japonii i znana tam była od VIII w.
Trochę prób, trochę błędów i mam swoje!.
Jako pierwsza poszła na tapetę bransoletka. Użyłam do jej wykonania plaster agatu w pięknym granatowym kolorze, kryształki Fire Polish, koraliki Toho, elementy w kolorze mosiądzu no i oczywiście moje nowe shibori.  Zapięcie również mojej konstrukcji na mocny magnes. Całość podszyta naturalną skórą. Bransoletka prezentuje się tak;